Jak używać słowa „please”, żeby… nie dostać po buzi [INTERMEDIATE]

woman hits man, please don't

Jeden z moich uczniów zaskoczył mnie kiedyś, mówiąc „I pleased my mother-in-law for some money”. Zrobiłem wielkie oczy, ale na szczęście po chwili wyjaśniło się, iż chciał on po prostu stwierdzić, że poprosił teściową o pieniądze, a nie, że sprawił jej za nie przyjemność. Jak widzisz na tym przykładzie, ze słowem „please” trzeba naprawdę uważać.

Ten częsty błąd wynika z faktu, że wiele osób jest przekonanych, że skoro „please” znaczy „proszę”, to również czasownik „please” będzie znaczył „prosić”. Niestety, tak nie jest.

„Please” to „zadowalać, sprawiać przyjemność”  lub „życzyć sobie” i właśnie od tego ostatniego znaczenia, a właściwie od wyrażenia „if you please” („jeśli sobie tego życzysz”) powstało znane wszystkim „please”, które tłumaczymy jako „proszę” (notabene podobne jest pochodzenie wyrażeń „s’il vous plait” w języku francuskim czy „si te place” w hiszpańskim). Kiedy mówimy na przykład „Call me tomorrow, please”, dosłowne tłumaczenie mogłoby brzmieć „Zadzwoń do mnie jutro, jeśli takie będzie twoje życzenie”.

Jeżeli natomiast chcesz użyć czasownika „prosić” po angielsku, zastosowanie „please” jest nie tylko zabronione, ale bywa wręcz niebezpieczne. Przykładowo, zwracając się do znajomego Anglika słowami „I pleased your wife” możemy narazić się na przykre dla nas konsekwencje.

Zamiast tego powinniśmy użyć czasownika „ask”. Pamiętaj, że słowo to nie oznacza jedynie „pytać” lecz równie często nosi właśnie znaczenie „prosić”. Dlatego mówimy na przykład „I asked his wife to help me”.

Czy znasz piosenkę Beatlesów „Please please me”? Jej tytuł to gra słów związana właśnie z podwójnym znaczeniem „please”. Pierwsze „please” to zwyczajne „proszę”, a drugie to czasownik, więc tytuł ten powinniśmy przetłumaczyć jako „Proszę, spraw mi przyjemność”.

I jeszcze jedna ważna rzecz. Zauważyłem, że czasami Polacy próbują używać „please”, kiedy dają czy wręczają coś drugiej osobie. Oczywiście jest to również błąd – w takim przypadku powinieneś oczywiście powiedzieć „Here you are”, np. „I’ve got something for you. Here you are”.

To tyle na dziś. Mam nadzieję, że będziesz wystrzegał się opisanego przeze mnie błędu. Aby sprawdzić, czy wszystko dobrze zapamiętałeś, spróbuj rozwiązać test na dole strony.


Zachęcam Cię też do subskrybowania mojego cotygodniowego Newslettera (tutaj). Znajdziesz w nim informacje o nowych wpisach oraz wiele przydatnych wskazówek i pomocy językowych. Pamiętaj też o mojej stronie na Facebooku (tu).


Serdecznie zapraszam Cię też do spróbowania wspólnej nauki ze mną za pomocą mojej autorskiej metody – OPIEKI LEKTORSKIEJ (kliknij, by dowiedzieć się więcej). Jest to system nauki korespondencyjnej, dzięki któremu  możesz robić szybkie postępy bez konieczności umawiania się na spotkania z lektorem. Kiedy się zapiszesz, zostanę Twoim osobistym językowym opiekunem i wspólnie pracować będziemy nad podnoszeniem Twojego poziomu językowego.


Pamiętaj też o mojej ofercie pogotowia językowego (tutaj), które może Ci pomóc, gdy potrzebujesz szybkiej pomocy z angielskim.

A na koniec wspomniany krótki teścik – trzeba odpowiedzieć na przynajmniej 4 z 6 pytań.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *