Forma “there is” – zacznij w końcu stosować ją poprawnie [ELEMENTARY]

there is a pineapple on the table

Większość początkujących uczniów języka angielskiego (oraz całkiem wielu już nie takich znowu początkujących) ma duże problemy z tworzeniem wypowiedzi z użyciem formy „there is/there are”. Poniżej parę słów o tym, z czego biorą się te trudności oraz jak je wyeliminować.

 

W czym tkwi problem? Ano w tym, że polscy uczniowie jakoś nie mogą przyjąć do wiadomości faktu, że aby powiedzieć, że coś istnieje lub znajduje się w jakimś miejscu, nie wystarczy użyć samego czasownika “być”. Absolutnie konieczne jest tutaj użycie odpowiedniej formy „be” w połączeniu ze słówkiem „there”, bo dopiero wtedy uzyskujemy takie właśnie znaczenie. Tak więc “there is” oznacza po prostu “jest”, a “there are” tłumaczymy jako “są”.

 

Pamiętaj też, że zaimek „there” w tym wyrażeniu nie ma nic wspólnego z przysłówkiem „there”, który oznacza „tam” i który występuje na przykład w zdaniu „I will go there tomorrow” („Pójdę tam jutro”). Fakt, że słowo to ma podwójne znaczenie jest prawdopodobnie  najważniejszym powodem, dla którego omawiana forma jest tak trudna do opanowania.

 

Ale wróćmy do głównego tematu naszego wpisu. Jeśli chcesz powiedzieć, że w naszym pokoju jest duży bałagan, nie mów In my room is a big mess., bo to jeszcze nic nie znaczy. Poprawne zdanie będzie brzmiało:

 

„In my room there is a big mess.”

 

Analogicznie, kiedy używasz liczby mnogiej i chcesz powiedzieć, że na półce jest dużo książek, również musisz użyć tej formy (tym razem ze słówkiem „are”, ponieważ mówisz o więcej niż jednej książce):

 

„There are many books on the shelf.”

 

To samo dotyczy przeczenia:

 

“There isn’t any money in my wallet.” (“W moim portfelu nie ma pieniędzy.”)

„There aren’t any people on the bus.” (“W autobusie nie ma ludzi.”)

 

Pamiętaj też o tym, żeby w żadnym wypadku nie mylić „there is”/”there are” z formami „this is”/”they are”. Te ostatnie oznaczają po prostu „to jest” albo „to są” i właśnie obecność tego „to” robi tutaj wielką różnicę. Jeśli spojrzysz na poniższe przykłady, na pewno uświadomisz sobie jak bardzo „jest” („there is”) jest inne od „to jest”:

 

„This is a book about fashion.” (“To jest książka o modzie.”)

„There is a book about fashion that I would like to read.” („Jest książka o modzie, którą chciałbym przeczytać”.)

„They are rich people.”  (“To są bogaci ludzie.”)

„There are rich people who are very mean.” (“Są bogaci ludzie, którzy są bardzo skąpi.”)

 

No i oczywiście nie możesz zapomnieć, że formy tej używamy nie tylko w czasie teraźniejszym, ale właściwie we wszystkich możliwych czasach i trybach. Stąd na przykład takie formy jak “there was/there were” (czas przeszły), “there will be” (czas przyszły), there would be (tryb przypuszczający). Parę przykładów:

 

“There was a really fascinating interview on the radio this morning” (“Dziś rano w radio był fascynujący wywiad.”)

“There will be a lot of people at the party tomorrow” (“Jutro na imprezie będzie dużo ludzi.”)

“If they changed the deadline, there would be a big problem” (“Gdyby zmienili termin, byłby duży problem.”)

 

Na koniec wypada mi tylko stwierdzić, że “I hope there is no problem with “there is” any more.” (“Mam nadzieję, że nie ma już problemu z “there is.”)

 

A żeby upewnić się, że dobrze zapamiętałeś informacje z tego tekstu, spróbuj jeszcze rozwiązać teścik na dole strony.

 

 


 

Zachęcam Cię też do subskrybowania mojego cotygodniowego Newslettera (tutaj). Znajdziesz w nim informacje o nowych wpisach oraz wiele przydatnych wskazówek i pomocy językowych. Pamiętaj też o mojej stronie na Facebooku (tu).

 


 

Serdecznie zapraszam Cię też do spróbowania wspólnej nauki ze mną za pomocą mojej autorskiej metody – OPIEKI LEKTORSKIEJ (kliknij, by dowiedzieć się więcej). Jest to system nauki korespondencyjnej, dzięki któremu  możesz robić szybkie postępy bez konieczności umawiania się na spotkania z lektorem. Kiedy się zapiszesz, zostanę Twoim osobistym językowym opiekunem i wspólnie pracować będziemy nad podnoszeniem Twojego poziomu językowego.

 


 

Pamiętaj też o mojej ofercie pogotowia językowego (tutaj), które może Ci pomóc, gdy potrzebujesz szybkiej pomocy z angielskim.

 


 

 

Poniżej lista innych moich tekstów:

 

 

“Strona bierna” to jedno z tych haseł, które niejednego adepta języka angielskiego przyprawiają o mdłości. Chyba tylko tryby warunkowe mogą konkurować z nią o miano najmniej wdzięcznego zagadnienia. Jeśli również Cię mdli, koniecznie przeczytaj dzisiejszy tekst. Gwarantuję, że poczujesz się lepiej.

 

Dziś krótka instrukcja, jak doprowadzić lektora do szewskiej pasji. Użycie jednego z opisanych w dzisiejszym wpisie błędnych wyrażeń gwarantuje, że Twój nauczyciel zacznie się trząść na całym ciele albo przynajmniej spojrzy na Ciebie tak, że odechce Ci się wszystkiego. Przeczytaj, by dowiedzieć się, jak osiągnąć taki efekt.

Angielska wersja wyrażenia “wpływać na” to kolejny przykład na to, jak język ojczysty może utrwalać w narodzie błędne przyzwyczajenia. Przynajmniej połowa moich uczniów gubi się w tej kwestii, więc zachęcam Cię do uważnej lektury dzisiejszego wpisu.

Prawie każdy ma ten dylemat – jeśli na początku zdania stoi “everyone” (lub inny tego rodzaju zaimek), jak powinniśmy odnieść się do tej samej osoby w dalszej części wypowiedzi? He? She? He or she? Odpowiedź może Cię zaskoczyć.

Lato się już niestety kończy, ale ja chciałbym poruszyć jeszcze jeden krótki wątek plażowo-językowy. Zauważyłem bowiem, iż wielu Polaków próbuje używać wyrażenia “take a sunbath” na określenie czynności opalania się. Mam więc złą wiadomość – nie jest to zwrot, którego zwykle używają Brytyjczycy czy Amerykanie.

Czego to ja już nie słyszałem… Seesighting, sightsitting, sightsighting… Słowo to sprawia uczniom wiele kłopotów, i to nie tylko z powodu pisowni i wymowy. Wyraz ten jest też często źle odmieniany i stosowany w niewłaściwych konstrukcjach. Z dzisiejszego krótkiego tekstu dowiesz się, jak unikać tego typu pomyłek.

Chyba nic nie budzi większego przerażenia uczniów niż nazwa “tryby warunkowe”. Tymczasem prawda jest taka, że rządzące nimi zasady są dość proste i logiczne, więc naprawdę nie ma się czego bać. W dzisiejszym wpisie postaram się to udowodnić i sprawić, byś już nigdy nie uciekał w popłochu na dźwięk tej nazwy.

Dziś chcę rozprawić się z czymś, co od zawsze było dla mnie wielką językową zagadką. Od początku swojej lektorskiej kariery zadaje sobie bowiem pytanie – jak to się dzieje, że cała Polska, od Bałtyku po Tatry, od poziomu elementary po advanced, popełnia ten sam błąd z użyciem wyrazu “occur”?

Wszyscy używamy komputerów i stosujemy opisane poniżej słowa, ale nie każdy z nas dobrze je wymawia. Niby jest to drobna sprawa, bo nawet jeśli zrobisz to źle, raczej zostaniesz zrozumiany, ale lepiej nie dawać w ten sposób sygnałów, że coś jest nie tak z naszym angielskim. Przeczytaj więc i dowiedz się, jak mówić poprawnie.

Dzisiaj chciałbym nieco rozjaśnić Ci kwestię właściwego stosowania czasu Present Perfect, czyli zmory większości uczących się angielskiego. Nie będę tutaj rozkładać całego tematu na czynniki pierwsze, bo nie chcę Cię przytłaczać informacjami. Zamiast tego podpowiem Ci, jak unikać trzech najczęściej popełnianych błędów przy użyciu tego czasu.

 

 

A teraz zapraszam Cię do rozwiązania testu sprawdzającego opanowanie tego zagadnienia. Twoje wyzwanie to udzielenie 7 poprawnych odpowiedzi na 10 pytań. Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *