“Komfortejbul” i “wedżetejbul” – jak pozbyć się tych fonetycznych potworków [ELEMENTARY] [INTERMEDIATE]

Kiedy podczas zajęć słyszę taką wymowę, od razu pytam – “but what table are you talking about?” (“ale o jakim stole mówisz?”), gdyż końcówki tych słów brzmią wtedy właśnie jak angielskie “table”. Robię to bynajmniej nie po to, by zawstydzić ucznia, lecz by uzmysłowić mu, że wyrazy te powinny być wymawiane zupełnie inaczej. A jak? Przekonasz się, czytając dzisiejszy wpis.

 

 

Weźmy na warsztat pierwszego potworka – “komfortejbul” to oczywiście nasza rodzima wersja angielskiego “comfortable”, które oznacza “wygodny” lub “komfortowy”. Wymowa z wyraźnie słyszalnym “tejbul”, które do tego jest niepotrzebnie akcentowane, to przypadłość chyba co drugiego adepta języka angielskiego.

 

Zresztą problem ten nie dotyczy tylko Polaków – wiele nacji, m.in Francuzi i Niemcy, też ma trudności z wymówieniem tego wyrazu. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że w tych językach słowo to artykułowane jest w sposób dość daleki od angielskiej wersji. Zresztą my też mamy wyraz “komfortowy”, który bynajmniej nie ułatwia nam sprawy.

 

Żeby prawidłowo wypowiadać tego typu wyrazy, musimy przede wszystkim opanować właściwą wymowę końcówki “able”. Zapamiętaj proszę, że wymowa [ejbəl] (kliknij by posłuchać) dotyczy tylko krótkich, najczęściej dwusylabowych słów, jak właśnie “table”, a także “able” (“zdolny”), “cable” (“kabel”) czy “stable” (“stabilny/stajnia”). Natomiast kiedy jest to końcówka dłuższego wyrazu (tłumaczona najczęściej na polski jako “-alny”), brzmi ona zupełnie inaczej – [əbl] (kliknij by posłuchać).

 

Kilka przykładów (również do posłuchania):

acceptable (akceptowalny)

doable (wykonalny)

understandable (dający się zrozumieć)

 

Pamiętaj też, że w słowie tym akcent pada na pierwszą sylabę (a nie, jak w języku polskim, na przedostatnią) oraz że wymawiamy nie cztery sylaby (jak w błędnym “kom-for-tej-bul”), a trzy. Jest tak dlatego, że zbitka “or” w ogóle nie jest w tym słowie wypowiadana (lub – na przykład w amerykańskiej odmianie angielskiego – jest artykułowana bardzo krótko).

 

Tak więc, zamiast mówić “chodź dla stołu” (“come for table”), 😉 powinieneś powiedzieć [ˈkʌmftəbl]

 

 

Proponuję, żebyś poćwiczył tę wymowę, powtarzając kilka razy za moim nagraniem i pamiętał o tym zawsze kiedy będziesz chciał użyć tego przymiotnika.

 

A teraz zajmijmy się drugim fonetycznym upiorkiem – “wedżetejebul”. Oczywiście chodzi tutaj o wyraz “vegetable”, który oznacza warzywo. Sytuacja jest w tym przypadku bardzo podobna – Polacy niepotrzebnie wydłużają to słowo w wymowie i oczywiście dokładają swój ukochany “stół” na koniec.

 

Żeby prawidłowo wypowiedzieć ten wyraz, musisz pamiętać trzy rzeczy:

  1. akcent pada na pierwszą sylabę (nie na przedostatnią)
  2. drugie [e] w tym słowie w ogóle nie jest wymawiane
  3. “tejbul” zamienia się w [təbl]

 

W rezultacie nasze warzywko nazwiemy [ˈvedʒtəbl].

 

 

To chyba tyle w tym temacie. Aby lepiej wszystko zapamiętać, spróbuj nauczyć się wierszyka, który wymyśliłem na potrzeby tego wpisu (tak, kiedy nie piszę bloga, udzielam się jako poeta 😉 )

 

“I’m sitting in a comfortable chair

eating my favourite vegetable – pear”

 

 

No dobra, wiem, że “pear” to owoc, ale nie przychodzi mi do głowy żadne warzywo do rymu 😉 Jeśli znasz takie, daj proszę znać w komentarzach.

 

 

Żeby sprawdzić, ile zapamiętałeś z lektury dzisiejszego wpisu, spróbuj jeszcze rozwiązać krótki test na dole strony.

 

 


 

Zachęcam Cię też do subskrybowania mojego cotygodniowego Newslettera (tutaj). Znajdziesz w nim informacje o nowych wpisach oraz wiele przydatnych wskazówek i pomocy językowych. Pamiętaj też o mojej stronie na Facebooku (tu).

 


 

Serdecznie zapraszam Cię też do spróbowania wspólnej nauki ze mną za pomocą mojej autorskiej metody – OPIEKI LEKTORSKIEJ (kliknij, by dowiedzieć się więcej). Jest to system nauki korespondencyjnej, dzięki któremu  możesz robić szybkie postępy bez konieczności umawiania się na spotkania z lektorem. Kiedy się zapiszesz, zostanę Twoim osobistym językowym opiekunem i wspólnie pracować będziemy nad podnoszeniem Twojego poziomu językowego.

 


 

Pamiętaj też o mojej ofercie pogotowia językowego (tutaj), które może Ci pomóc, gdy potrzebujesz szybkiej pomocy z angielskim.

 


 

 

 

Zachęcam Cię też do zapoznania się z innymi moimi tekstami:

 

 

“Strona bierna” to jedno z tych haseł, które niejednego adepta języka angielskiego przyprawiają o mdłości. Chyba tylko tryby warunkowe mogą konkurować z nią o miano najmniej wdzięcznego zagadnienia. Jeśli również Cię mdli, koniecznie przeczytaj dzisiejszy tekst. Gwarantuję, że poczujesz się lepiej.

 

Dziś krótka instrukcja, jak doprowadzić lektora do szewskiej pasji. Użycie jednego z opisanych w dzisiejszym wpisie błędnych wyrażeń gwarantuje, że Twój nauczyciel zacznie się trząść na całym ciele albo przynajmniej spojrzy na Ciebie tak, że odechce Ci się wszystkiego. Przeczytaj, by dowiedzieć się, jak osiągnąć taki efekt.

Angielska wersja wyrażenia “wpływać na” to kolejny przykład na to, jak język ojczysty może utrwalać w narodzie błędne przyzwyczajenia. Przynajmniej połowa moich uczniów gubi się w tej kwestii, więc zachęcam Cię do uważnej lektury dzisiejszego wpisu.

Prawie każdy ma ten dylemat – jeśli na początku zdania stoi “everyone” (lub inny tego rodzaju zaimek), jak powinniśmy odnieść się do tej samej osoby w dalszej części wypowiedzi? He? She? He or she? Odpowiedź może Cię zaskoczyć.

Lato się już niestety kończy, ale ja chciałbym poruszyć jeszcze jeden krótki wątek plażowo-językowy. Zauważyłem bowiem, iż wielu Polaków próbuje używać wyrażenia “take a sunbath” na określenie czynności opalania się. Mam więc złą wiadomość – nie jest to zwrot, którego zwykle używają Brytyjczycy czy Amerykanie.

Czego to ja już nie słyszałem… Seesighting, sightsitting, sightsighting… Słowo to sprawia uczniom wiele kłopotów, i to nie tylko z powodu pisowni i wymowy. Wyraz ten jest też często źle odmieniany i stosowany w niewłaściwych konstrukcjach. Z dzisiejszego krótkiego tekstu dowiesz się, jak unikać tego typu pomyłek.

Chyba nic nie budzi większego przerażenia uczniów niż nazwa “tryby warunkowe”. Tymczasem prawda jest taka, że rządzące nimi zasady są dość proste i logiczne, więc naprawdę nie ma się czego bać. W dzisiejszym wpisie postaram się to udowodnić i sprawić, byś już nigdy nie uciekał w popłochu na dźwięk tej nazwy.

Dziś chcę rozprawić się z czymś, co od zawsze było dla mnie wielką językową zagadką. Od początku swojej lektorskiej kariery zadaje sobie bowiem pytanie – jak to się dzieje, że cała Polska, od Bałtyku po Tatry, od poziomu elementary po advanced, popełnia ten sam błąd z użyciem wyrazu “occur”?

Wszyscy używamy komputerów i stosujemy opisane poniżej słowa, ale nie każdy z nas dobrze je wymawia. Niby jest to drobna sprawa, bo nawet jeśli zrobisz to źle, raczej zostaniesz zrozumiany, ale lepiej nie dawać w ten sposób sygnałów, że coś jest nie tak z naszym angielskim. Przeczytaj więc i dowiedz się, jak mówić poprawnie.

Dzisiaj chciałbym nieco rozjaśnić Ci kwestię właściwego stosowania czasu Present Perfect, czyli zmory większości uczących się angielskiego. Nie będę tutaj rozkładać całego tematu na czynniki pierwsze, bo nie chcę Cię przytłaczać informacjami. Zamiast tego podpowiem Ci, jak unikać trzech najczęściej popełnianych błędów przy użyciu tego czasu.

 

 

I oczywiście spróbuj zmierzyć się z testem na sprawdzenie opanowania tego zagadnienia. Tym razem wystarczy zdecydować, czy dana wypowiedź jest fonetycznie poprawna, czy nie. “Zalicza” 4 na 6 prawidłowych odpowiedzi.

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *