7 angielskich gaf komputerowych [ALL LEVELS]

Wszyscy używamy komputerów i stosujemy opisane poniżej słowa, ale nie każdy z nas dobrze je wymawia. Niby jest to drobna sprawa, bo nawet jeśli zrobisz to źle, raczej zostaniesz zrozumiany, ale lepiej nie dawać w ten sposób sygnałów, że coś jest nie tak z naszym angielskim. Przeczytaj więc i dowiedz się, jak mówić poprawnie.

Przejdźmy od razu do rzeczy i przeanalizujmy po kolei każdy z feralnych wyrazów.

1. DELETE

Źle: [di’lejt]

Dobrze: [dɪˈliːt]

Please press “delete” and erase the whole sentence. (Naciśnij proszę “delete” i wymaż całe zdanie.) 

Wyraz ten, oznaczający “kasować” lub “usuwać”, jest klasycznym przykładem błędu, który niczym wirus rozprzestrzenił się po naszym kraju. Ktoś kiedyś, pewnie na przełomie lat 80. i 90., zaczął używać tej błędnej formy dla określenia przycisku na klawiaturze i “zaraził” tym innych użytkowników komputerów.

Jeszcze kilka lat temu [di’lejt] było tak powszechne, że każda moja uwaga, iż “tak się nie mówi” spotykała się z wielkim zdziwieniem. Od jakiegoś czasu obserwuję jednak, że coraz więcej osób stara się poprawnie wypowiadać ten wyraz, co daje odrobinę wytchnienia moim umęczonym lektorskim uszom.

Być może błąd ten powstał przez podobieństwo z wyrazem “delayed” [dɪˈleɪd], który oznacza “opóźniony” i który często możemy spotkać na lotniskach i dworcach. Jakkolwiek by nie było, zapamiętaj proszę, że w przypadku “delete” jedyną poprawną jest wymowa z użyciem długiego [i:].

2. APPLE

Źle: [`eipyl]

Dobrze: [`æpəl]

My friend Bill never buys Apple products.  (Mój przyjaciel Bill nigdy nie kupuje produktów Apple.)

Nazwa firmy założonej przez Steve’a Jobsa to oczywiście również określenie dość popularnego w naszym kraju owocu zwanego jabłkiem. Z jakiegoś powodu wielu Polaków chce być bardziej angielskimi od Anglików i próbuje wymawiać pierwszą głoskę w tym słowie jako [ei] zamiast angielskiego [æ], które jest czymś pomiędzy dźwiękiem [a] i [e]. Aby spróbować je wypowiedzieć, spróbuj otworzyć usta jak przy wymowie [a] i powiedz [e]. Powinno zadziałać.

Słowo “apple” zawsze i wszędzie wymawiamy w ten sposób, co podkreślam z całą stanowczością, bo wciąż spotykam takich, którzy bardzo się dziwią, że tak jest.

Jako niepoprawny fan Beatlesów nie mogę nie wspomnieć tutaj o pewnej ciekawostce. Nie wszyscy wiedzą, że – kiedy pan Jobs jeszcze nawet nie marzył o założeniu swojej firmy – w 1968 roku powstała założona przez słynną czwórkę z Liverpoolu firma nagraniowa Apple Records, która również miała logo z jabłuszkiem.

3. KEYBOARD

Źle: [`kejbord]

Dobrze: [`kiːbɔːd]

I was so angry I threw the keyboard out of the window. (Byłem tak zły, że wyrzuciłem klawiaturę przez okno.) 

Słowo to pojawiło się w naszym języku chyba jeszcze przed erą komputerów, bo może przecież oznaczać nie tylko ich klawiaturę, ale i elektroniczny instrument klawiszowy. Pierwsze generacje użytkowników tego sprzętu były w naszym kraju określane raczej jako “kejbordziści”, a nie “kibordziści” i pewnie dlatego do tej pory wyraz ten bardzo często wymawiany jest w ten błędny sposób. Utrudnieniem jest tutaj fakt, że literę “k” w języku angielskim wymawiamy jako [kej], w odróżnieniu od klucza czy klawisza, który zapisywany jest jako “key”, ale wymawiany jako [ki:].

A więc, jeśli jesteś fanem muzyki disco polo, pamiętaj, że Twój czas umilają dźwięki “kibordu”, a nie “kejbordu”. 😉

4. SKYPE

Żle: [skejp]

Dobrze: [skaɪp]

If you want to get to know me better, we can talk on Skype. (Jeśli chcesz mnie lepiej poznać, możemy porozmawiać na Skypie.)

Błąd ten nie jest aż tak powszechny jak te wymienione powyżej, ale wciąż tu i ówdzie można usłyszeć wymowę tego wyrazu z użyciem [ej]. Dla utrwalenia prawidłowej artykulacji tego słowa warto poznać pochodzenie nazwy słynnego komunikatora.

Pierwotnie była ona trochę dłuższa – “Sky peer-to-peer”. Pierwszy wyraz miał sugerować, że komunikacja odbywa się bez użycia przewodów, czyli “gdzieś w niebie”. “Peer-to-peer” natomiast oznacza relację pomiędzy indywidualnymi użytkownikami. Później nazwa ta została skrócona do “Skype”, co samo w sobie raczej nic nie znaczy, ale ponieważ jest tam ukryte słowo “sky” (wymawiane [skaɪ]), które raczej wszyscy znają, być może łatwiej jest zapamiętać jej prawidłową wymowę.

5. WORD

Żle: [word]

Dobrze: [wɜːd]

The whole book was written in Microsoft Word. (Cała książka została napisana w Wordzie.) 

Nazwa tego chyba najpopularniejszego na świecie programu komputerowego oznacza “słowo” i powinna być wymawiana tak samo jak ten rzeczownik, czyli z wydłużoną samogłoską [ɜː]. Dźwięk ten jest czymś pomiędzy polskimi dźwiękami “y” i “e”, więc żeby go wypowiedzieć ułóż usta właśnie tak jak do “y” i spróbuj wymówić “e”.

Oczywiście mówimy tu o wymowie w języku angielskim, bo w polskim [word] stało się tak powszechne, że każdy, kto próbuje mówić ten wyraz tak jak Anglicy naraża się w najlepszym wypadku na uśmiech politowania. Ja sam, kiedy rozmawiam o tym programie, mówię, że napisałem coś w “łordzie”, choć przyznam, że za każdym razem trochę mnie to boli. 😉 Jeśli natomiast rozmawiamy po angielsku, jedyną poprawną wersją jest [wɜːd].

Nota bene, jeśli powiemy [word], dla angielskiego ucha brzmi to jak wyraz “ward”, oznaczający najczęściej “oddział szpitalny”.

6. EXCEL

Źle: [`eksel]

Dobrze: [ɪkˈsel]

I have to look at that Excel spreadsheet to make a decision. (Muszę spojrzeć na ten arkusz Excela, aby podjąć decyzję.) 

Podobnie jak w przypadku poprzedniego słowa, nie wymagam od Ciebie, byś nagle odrzucił polskie przyzwyczajenia i zaczął akcentować drugą sylabę, kiedy mówisz o tym programie w naszym języku. Jeśli jednak mówisz po angielsku, taka właśnie artykulacja jest jedyną możliwą.

A co oznacza ta nazwa? “Excel” to czasownik oznaczający “górować” lub “wyróżniać się”, na przykład “He excels in painting” (“On wyróżnia się w malarstwie”). Zresztą pewnie znasz słowo “excellent” (“doskonały”), pochodzące właśnie od tego czasownika. Twórcy programu chcieli prawdopodobnie podkreślić w ten sposób, że ma on być lepszy od konkurencji.

7. ADOBE

Źle: [a’dobe]

Dobrze: [əˈdəʊbi]

You can use Adobe products to edit documents. (Możesz używać produktów Adobe do edycji dokumentów.) 

Jeszcze jedna nazwa firmy z branży IT, która jest w naszym kraju powszechnie źle wymawiana. Poprawna artykulacja wymaga użycia dźwięku [əʊ] oraz [i] na końcu tego wyrazu. Nazwa pochodzi od małej rzeczki w Kaliforni, przepływającej obok miejsca, gdzie mieszkali twórcy firmy.

PODSUMOWANIE

Mam nadzieję, że mój wpis pozwoli Ci opanować poprawną wymowę tych siedmiu wyrazów i uniknąć typowych dla polskich adeptów angielskiego błędów. A żeby zobaczyć, czy dobrze wszystko zapamiętałeś, spróbuj jeszcze rozwiązać tradycyjny test na dole strony. Good luck!


Zachęcam Cię też do subskrybowania mojego cotygodniowego Newslettera (tutaj). Znajdziesz w nim informacje o nowych wpisach oraz wiele przydatnych wskazówek i pomocy językowych. Pamiętaj też o mojej stronie na Facebooku (tu).


Serdecznie zapraszam Cię też do spróbowania wspólnej nauki ze mną za pomocą mojej autorskiej metody – OPIEKI LEKTORSKIEJ (kliknij, by dowiedzieć się więcej). Jest to system nauki korespondencyjnej, dzięki któremu  możesz robić szybkie postępy bez konieczności umawiania się na spotkania z lektorem. Kiedy się zapiszesz, zostanę Twoim osobistym językowym opiekunem i wspólnie pracować będziemy nad podnoszeniem Twojego poziomu językowego.


Pamiętaj też o mojej ofercie pogotowia językowego (tutaj), które może Ci pomóc, gdy potrzebujesz szybkiej pomocy z angielskim.


A oto lista innych moich tekstów:

“Strona bierna” to jedno z tych haseł, które niejednego adepta języka angielskiego przyprawiają o mdłości. Chyba tylko tryby warunkowe mogą konkurować z nią o miano najmniej wdzięcznego zagadnienia. Jeśli również Cię mdli, koniecznie przeczytaj dzisiejszy tekst. Gwarantuję, że poczujesz się lepiej.

 

Dziś krótka instrukcja, jak doprowadzić lektora do szewskiej pasji. Użycie jednego z opisanych w dzisiejszym wpisie błędnych wyrażeń gwarantuje, że Twój nauczyciel zacznie się trząść na całym ciele albo przynajmniej spojrzy na Ciebie tak, że odechce Ci się wszystkiego. Przeczytaj, by dowiedzieć się, jak osiągnąć taki efekt.

Angielska wersja wyrażenia “wpływać na” to kolejny przykład na to, jak język ojczysty może utrwalać w narodzie błędne przyzwyczajenia. Przynajmniej połowa moich uczniów gubi się w tej kwestii, więc zachęcam Cię do uważnej lektury dzisiejszego wpisu.

Prawie każdy ma ten dylemat – jeśli na początku zdania stoi “everyone” (lub inny tego rodzaju zaimek), jak powinniśmy odnieść się do tej samej osoby w dalszej części wypowiedzi? He? She? He or she? Odpowiedź może Cię zaskoczyć.

Lato się już niestety kończy, ale ja chciałbym poruszyć jeszcze jeden krótki wątek plażowo-językowy. Zauważyłem bowiem, iż wielu Polaków próbuje używać wyrażenia “take a sunbath” na określenie czynności opalania się. Mam więc złą wiadomość – nie jest to zwrot, którego zwykle używają Brytyjczycy czy Amerykanie.

Czego to ja już nie słyszałem… Seesighting, sightsitting, sightsighting… Słowo to sprawia uczniom wiele kłopotów, i to nie tylko z powodu pisowni i wymowy. Wyraz ten jest też często źle odmieniany i stosowany w niewłaściwych konstrukcjach. Z dzisiejszego krótkiego tekstu dowiesz się, jak unikać tego typu pomyłek.

Chyba nic nie budzi większego przerażenia uczniów niż nazwa “tryby warunkowe”. Tymczasem prawda jest taka, że rządzące nimi zasady są dość proste i logiczne, więc naprawdę nie ma się czego bać. W dzisiejszym wpisie postaram się to udowodnić i sprawić, byś już nigdy nie uciekał w popłochu na dźwięk tej nazwy.

Dziś chcę rozprawić się z czymś, co od zawsze było dla mnie wielką językową zagadką. Od początku swojej lektorskiej kariery zadaje sobie bowiem pytanie – jak to się dzieje, że cała Polska, od Bałtyku po Tatry, od poziomu elementary po advanced, popełnia ten sam błąd z użyciem wyrazu “occur”?

Dzisiaj chciałbym nieco rozjaśnić Ci kwestię właściwego stosowania czasu Present Perfect, czyli zmory większości uczących się angielskiego. Nie będę tutaj rozkładać całego tematu na czynniki pierwsze, bo nie chcę Cię przytłaczać informacjami. Zamiast tego podpowiem Ci, jak unikać trzech najczęściej popełnianych błędów przy użyciu tego czasu.

Jest kilka wyrażeń, które są przydatne, gdy chcę szybko ustalić czyjś poziom językowy. Jednym z nich jest angielski odpowiednik naszego “za mało”. Gdy słyszę zwrot “too less” (co zdarza się nagminnie), od razu wiem, że dany delikwent ma przed sobą jeszcze trochę pracy, zanim osiągnie biegłość językową. Przeczytaj o tym, jak ominąć tę pułapkę.

A teraz już zapraszam Cię do sprawdzenia swojej wiedzy w teście. Twoim zadaniem jest zadecydowanie, czy nagrana wymowa podanych zdań jest poprawna, czy nie. Aby “zaliczyć”, potrzebujesz 4 na 6 poprawnych odpowiedzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *