Nie wszystko “fun”, co jest “funny” – o dwóch bardzo podobnych słowach [ELEMENTARY] [INTERMEDIATE]

Czasami jeden ze słuchaczy opowiada mi o swoim urlopie, mówiąc “My holiday was very funny…”. Zainteresowany zaczynam dopytywać, co takiego zabawnego wydarzyło się podczas owego wyjazdu, ale szybko przekonuję się, że wakacje były po prostu fajne, lecz niekoniecznie śmieszne. I wtedy przychodzi myśl – muszę koniecznie ostrzec przed tym błędem czytelników mojego bloga.

Trudność wynika z tego, że słowa “fun” i “funny” wyglądają i brzmią podobnie. Dodatkowo, ich znaczenia też są sobie dość bliskie, bo oba mają coś wspólnego z pozytywnymi emocjami czy odczuciami. Na tym jednak te podobieństwa się kończą i musimy z bólem przyznać, że zdecydowanie są to jednak dwa różne od siebie słowa.

Przyjrzyjmy im się przez chwilę z bliska.

FUNNY

Wyraz ten ma dwa podstawowe znaczenia. Pierwsze i najbardziej znane to oczywiście “śmieszny, zabawny”. Możemy je stosować do opisania ludzi, rzeczy czy sytuacji, które nas śmieszą, tam gdzie w języku polskim użylibyśmy właśnie jednego z tych dwóch przymiotników.

The story he told us was really funny. (Historia, którą nam opowiedział, była naprawdę zabawna.)

This is the funniest comedy I’ve ever seen. (To najśmieszniejsza komedia, jaką kiedykolwiek widziałem.)

Drugie znaczenie to “dziwny, zaskakujący”. Używamy go, żeby mówić o czymś nietypowym lub trudnym do wyjaśnienia.

This beer tastes funny, I think it’s past the expiry date. (To piwo dziwnie smakuje. Chyba jest przeterminowane.)

It’s funny how he is so successful without making any effort. (To dziwne, że odnosi takie sukcesy bez żadnego wysiłku.)

W języku angielskim istnieje nawet idiomatyczne zapytanie “funny ha-ha or funny peculiar?” (to ostatnie słowo tłumaczymy jako “dziwny, osobliwy”), którego używamy, gdy chcemy się dowiedzieć, w którym z dwóch znaczeń “funny” ktoś użył tego wyrazu. Na przykład:

– Mary is a funny girl.

– What do you mean funny? Funny ha-ha or funny peculiar?

Ze względu na to podwójne znaczenie, ze słowem tym trzeba czasami uważać. Przekonał się o tym na przykład bohater filmu “Chłopcy z ferajny” (“Goodfellas”), który zdenerwował swojego mafijnego kolegę (grał go świetny Joe Pesci), komentując słowem “funny” opowiedzianą przez niego historię. Na szczęście dla niego, wszystko okazało się jedynie żartem ze strony porywczego mafioza.

FUN

Znaczenie tego słowa jest zupełnie inne. Kiedy używamy go jako rzeczownik, “fun” oznacza “dobrą zabawę”. Bardzo często występuje w wyrażeniu “have fun”, które tłumaczymy po prostu jako “dobrze się bawić”.

What I miss in my life is fun. (W moim życiu brakuje dobrej zabawy.)

Have fun at the party tomorrow! (Bawcie się dobrze jutro na imprezie!)

“Fun” może też być przymiotnikiem i znaczy wtedy “fajny” albo “taki, z którym zawsze jest dobra zabawa”. Możemy opisać w ten sposób ludzi, rzeczy lub zjawiska.

Tom is fun. I never get bored around him. (Z Tomem zawsze jest dobra zabawa. Nigdy się przy nim nie nudzę.)

I didn’t expect windsurfing to be such a fun sport. (Nie spodziewałem się, że windsurfing to taki fajny sport.)

Istnieje też wyrażenie “make fun of someone”, które trochę komplikuje nam sprawę klarownego rozróżnienia między “fun” i “funny”. Tłumaczymy ten zwrot jako “śmiać się z kogoś”, wydaje się on więc bliższy wyrazowi “funny”. Wynika to z faktu, że pierwotnym znaczeniem “fun” było “głupi”, stąd “make fun of” można dosłownie przetłumaczyć jako “robić z kogoś głupka”. Jest to swego rodzaju wyjątek od reguły, o którym musimy pamiętać. Na przykład:

Stop making fun of me or I will tell my mum. (Nie śmiej się ze mnie, bo powiem mamie.)

NA CZYM POLEGA PROBLEM?

Jak wspomniałem we wstępie, najczęstszy błąd to używanie “funny” w miejscach, gdzie zdecydowanie bardziej pasuje “fun”. Osoba mówiąca chce zazwyczaj opisać coś “fajnego” i być może z powodu dość podobnego brzmienia polskiego i angielskiego słowa (“fajny” – “funny”), uznaje, że to właśnie będzie najlepszy odpowiednik. Słyszymy więc:

I hope the party will be funny.

Czyli “impreza będzie śmieszna”. Być może nawet pojawi się na niej clown albo Kabaret Moralnego Niepokoju 😉 Tyle, że nie taka prawdopodobnie była intencja mówiącego. Żeby zdanie nabrało sensu, o jakim myślimy, wystarczy powiedzieć:

I hope the party will be fun. (Mam nadzieję, że impreza będzie fajna.)

albo

I hope we will have fun at the party. (Mam nadzieję, że będziemy się dobrze bawić na imprezie.)

Nota bene, nie tylko my mamy z tym problem. Kiedyś, mieszkając we Francji, korzystałem z usług salonu fryzjerskiego noszącego dumną nazwę “Funny Hair”. Jej pomysłodawca miał prawdopodobnie na myśli to, że przyciągnie klientów obietnicą “fajnej” fryzury. Tymczasem ja, za każdym razem kiedy przestępowałem progi tego salonu, lekko się obawiałem, czy to, co powstanie na mojej głowie, zamiast fajne nie okaże się śmieszne. :

Aby wyeliminować ten błąd, zapamiętaj więc, drogi uczniu, następującą nierówność:

FUNNY ≠ FAJNY

Dzięki temu Twój angielski nie będzie dla nikogo “funny”, a Ty będziesz miał więcej “fun” przy jego używaniu 😉

Na koniec, jak zwykle, zapraszam Cię do rozwiązania testu na dole strony. Zobaczymy, ile zapamiętałeś z dzisiejszego wywodu. 🙂


Zachęcam Cię też do subskrybowania mojego cotygodniowego Newslettera (tutaj). Znajdziesz w nim informacje o nowych wpisach oraz wiele przydatnych wskazówek i pomocy językowych. Pamiętaj też o mojej stronie na Facebooku (tu).


Serdecznie zapraszam Cię też do spróbowania wspólnej nauki ze mną za pomocą mojej autorskiej metody – OPIEKI LEKTORSKIEJ (kliknij, by dowiedzieć się więcej). Jest to system nauki korespondencyjnej, dzięki któremu  możesz robić szybkie postępy bez konieczności umawiania się na spotkania z lektorem. Kiedy się zapiszesz, zostanę Twoim osobistym językowym opiekunem i wspólnie pracować będziemy nad podnoszeniem Twojego poziomu językowego.


Pamiętaj też o mojej ofercie pogotowia językowego (tutaj), które może Ci pomóc, gdy potrzebujesz szybkiej pomocy z angielskim.


Zachęcam też do zapoznania się z innymi moimi tekstami:

“Strona bierna” to jedno z tych haseł, które niejednego adepta języka angielskiego przyprawiają o mdłości. Chyba tylko tryby warunkowe mogą konkurować z nią o miano najmniej wdzięcznego zagadnienia. Jeśli również Cię mdli, koniecznie przeczytaj dzisiejszy tekst. Gwarantuję, że poczujesz się lepiej.

 

Dziś krótka instrukcja, jak doprowadzić lektora do szewskiej pasji. Użycie jednego z opisanych w dzisiejszym wpisie błędnych wyrażeń gwarantuje, że Twój nauczyciel zacznie się trząść na całym ciele albo przynajmniej spojrzy na Ciebie tak, że odechce Ci się wszystkiego. Przeczytaj, by dowiedzieć się, jak osiągnąć taki efekt.

Angielska wersja wyrażenia “wpływać na” to kolejny przykład na to, jak język ojczysty może utrwalać w narodzie błędne przyzwyczajenia. Przynajmniej połowa moich uczniów gubi się w tej kwestii, więc zachęcam Cię do uważnej lektury dzisiejszego wpisu.

Prawie każdy ma ten dylemat – jeśli na początku zdania stoi “everyone” (lub inny tego rodzaju zaimek), jak powinniśmy odnieść się do tej samej osoby w dalszej części wypowiedzi? He? She? He or she? Odpowiedź może Cię zaskoczyć.

Lato się już niestety kończy, ale ja chciałbym poruszyć jeszcze jeden krótki wątek plażowo-językowy. Zauważyłem bowiem, iż wielu Polaków próbuje używać wyrażenia “take a sunbath” na określenie czynności opalania się. Mam więc złą wiadomość – nie jest to zwrot, którego zwykle używają Brytyjczycy czy Amerykanie.

Czego to ja już nie słyszałem… Seesighting, sightsitting, sightsighting… Słowo to sprawia uczniom wiele kłopotów, i to nie tylko z powodu pisowni i wymowy. Wyraz ten jest też często źle odmieniany i stosowany w niewłaściwych konstrukcjach. Z dzisiejszego krótkiego tekstu dowiesz się, jak unikać tego typu pomyłek.

Chyba nic nie budzi większego przerażenia uczniów niż nazwa “tryby warunkowe”. Tymczasem prawda jest taka, że rządzące nimi zasady są dość proste i logiczne, więc naprawdę nie ma się czego bać. W dzisiejszym wpisie postaram się to udowodnić i sprawić, byś już nigdy nie uciekał w popłochu na dźwięk tej nazwy.

Dziś chcę rozprawić się z czymś, co od zawsze było dla mnie wielką językową zagadką. Od początku swojej lektorskiej kariery zadaje sobie bowiem pytanie – jak to się dzieje, że cała Polska, od Bałtyku po Tatry, od poziomu elementary po advanced, popełnia ten sam błąd z użyciem wyrazu “occur”?

Wszyscy używamy komputerów i stosujemy opisane poniżej słowa, ale nie każdy z nas dobrze je wymawia. Niby jest to drobna sprawa, bo nawet jeśli zrobisz to źle, raczej zostaniesz zrozumiany, ale lepiej nie dawać w ten sposób sygnałów, że coś jest nie tak z naszym angielskim. Przeczytaj więc i dowiedz się, jak mówić poprawnie.

Dzisiaj chciałbym nieco rozjaśnić Ci kwestię właściwego stosowania czasu Present Perfect, czyli zmory większości uczących się angielskiego. Nie będę tutaj rozkładać całego tematu na czynniki pierwsze, bo nie chcę Cię przytłaczać informacjami. Zamiast tego podpowiem Ci, jak unikać trzech najczęściej popełnianych błędów przy użyciu tego czasu.

A oto wspomniany teścik na sprawdzenie opanowania zagadnienia z dzisiejszego wpisu. Wystarczy 6 na 8 prawidłowych odpowiedzi. Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *