Słowo “cel” – dlaczego angielski niekoniecznie jest prostszy od polskiego [ADVANCED]

arrow with a British flag hitting a target

 

Destination, purpose, target, aim, goal, objective.. A po naszemu po prostu “cel”. No to w końcu który język jest bardziej skomplikowany? Nie wiem, dlaczego po angielsku jest aż sześć słów o podobnym znaczeniu, wiem natomiast, że są sytuacje, gdy musisz użyć konkretnego z nich, żeby wypowiedź była poprawna. Dlatego spróbujmy to sobie jakoś poukładać.

 

Najłatwiej jest z tym ostatnim. „Destination” to oczywiście cel podróży. Niektórym wyraz ten myli się z „destiny”, które jednak oznacza coś innego („przeznaczenie”), ale ogólnie słowo to raczej nie powinno sprawiać kłopotu.

 

“Croatia is a favourite holiday destination for Polish people (especially English teachers)”

 

Teraz weźmy na warsztat słowo “purpose”. Tłumaczymy je jako „cel”, choć w rzeczywistości jest to bardziej powód, dla którego coś robimy. I w takim kontekście powinieneś go używać. Dla ułatwienia możemy sobie zapamiętać, że jest to słowo bardzo często używane przez wszelkiej maści celników i urzędników na granicy:

 

„What’s the purpose of your visit?”

„The purpose of this blog post is to make learning English easier for you”

 

A teraz “target”. Użyjesz go, kiedy chcesz mówić o jakimś bardzo konkretnym celu, często z podaniem liczb lub wyników. Dodatkowo, wyraz ten bardzo często stosowany jest przenośnie, kiedy chcemy powiedzieć, że ktoś jest lub stał się celem pewnych działań (na przykład sprzedażowych).

 

„If we continue like this, we will meet all our targets this year”

„What is the target market of this product?”

 

Zostały nam jeszcze trzy słowa i tutaj niestety zaczynają się przysłowiowe schody. „Aim”, „goal” i „objective” są sobie do tego stopnia bliskie znaczeniowo, że sami Anglosasi mają problemy z wyjaśnieniem, dlaczego używają w danej sytuacji tego, a nie innego wyrazu.

 

W przypadku słów „aim” i „goal” nie masz innego wyjścia, jak przyjęcie, że są to synonimy i możesz ich używać wymiennie. Jest to najczęściej jakiś ogólny cel (często długofalowy), który obieramy i który mamy nadzieję kiedyś osiągnąć.

 

„My aim/goal is to help as many people as I can.”

“What is your aim/goal in life?”

 

„Objective” jest natomiast bardziej konkretnym celem, który stawiamy sobie, aby w konsekwencji dojść do naszego celu ogólnego („goal”/”aim”). Rozróżnienie to często spotkasz na przykład w różnego rodzaju dokumentach naukowych czy biznesowych.

 

„Our company’s goals and objectives for 2018.”

“The aims and objectives of this essay are to…”

 

Tak więc „goals”/”aims” są tutaj ogólnymi, długofalowymi celami (np. umocnienie się na rynku, zwiększenie wiedzy o danym zagadnieniu), natomiast „objectives” to konkretne cele, które mają do tego doprowadzić (np. przejęcie konkurencyjnej firmy, analiza zjawiska).

 

Mam nadzieję, że dzięki mojemu wpisowi trochę rozjaśniło Ci się w głowie w kwestii używania słowa “cel” po angielsku. Aby to sprawdzić, spróbuj rozwiązać test na dole strony.

 

 


 

Zachęcam Cię też do subskrybowania mojego cotygodniowego Newslettera (tutaj). Znajdziesz w nim informacje o nowych wpisach oraz wiele przydatnych wskazówek i pomocy językowych. Pamiętaj też o mojej stronie na Facebooku (tu).

 


 

Serdecznie zapraszam Cię też do spróbowania wspólnej nauki ze mną za pomocą mojej autorskiej metody – OPIEKI LEKTORSKIEJ (kliknij, by dowiedzieć się więcej). Jest to system nauki korespondencyjnej, dzięki któremu  możesz robić szybkie postępy bez konieczności umawiania się na spotkania z lektorem. Kiedy się zapiszesz, zostanę Twoim osobistym językowym opiekunem i wspólnie pracować będziemy nad podnoszeniem Twojego poziomu językowego.

 


 

Pamiętaj też o mojej ofercie pogotowia językowego (tutaj), które może Ci pomóc, gdy potrzebujesz szybkiej pomocy z angielskim.

 


 

 

Poniżej lista innych moich tekstów:

 

 

“Strona bierna” to jedno z tych haseł, które niejednego adepta języka angielskiego przyprawiają o mdłości. Chyba tylko tryby warunkowe mogą konkurować z nią o miano najmniej wdzięcznego zagadnienia. Jeśli również Cię mdli, koniecznie przeczytaj dzisiejszy tekst. Gwarantuję, że poczujesz się lepiej.

 

Dziś krótka instrukcja, jak doprowadzić lektora do szewskiej pasji. Użycie jednego z opisanych w dzisiejszym wpisie błędnych wyrażeń gwarantuje, że Twój nauczyciel zacznie się trząść na całym ciele albo przynajmniej spojrzy na Ciebie tak, że odechce Ci się wszystkiego. Przeczytaj, by dowiedzieć się, jak osiągnąć taki efekt.

Angielska wersja wyrażenia “wpływać na” to kolejny przykład na to, jak język ojczysty może utrwalać w narodzie błędne przyzwyczajenia. Przynajmniej połowa moich uczniów gubi się w tej kwestii, więc zachęcam Cię do uważnej lektury dzisiejszego wpisu.

Prawie każdy ma ten dylemat – jeśli na początku zdania stoi “everyone” (lub inny tego rodzaju zaimek), jak powinniśmy odnieść się do tej samej osoby w dalszej części wypowiedzi? He? She? He or she? Odpowiedź może Cię zaskoczyć.

Lato się już niestety kończy, ale ja chciałbym poruszyć jeszcze jeden krótki wątek plażowo-językowy. Zauważyłem bowiem, iż wielu Polaków próbuje używać wyrażenia “take a sunbath” na określenie czynności opalania się. Mam więc złą wiadomość – nie jest to zwrot, którego zwykle używają Brytyjczycy czy Amerykanie.

Czego to ja już nie słyszałem… Seesighting, sightsitting, sightsighting… Słowo to sprawia uczniom wiele kłopotów, i to nie tylko z powodu pisowni i wymowy. Wyraz ten jest też często źle odmieniany i stosowany w niewłaściwych konstrukcjach. Z dzisiejszego krótkiego tekstu dowiesz się, jak unikać tego typu pomyłek.

Chyba nic nie budzi większego przerażenia uczniów niż nazwa “tryby warunkowe”. Tymczasem prawda jest taka, że rządzące nimi zasady są dość proste i logiczne, więc naprawdę nie ma się czego bać. W dzisiejszym wpisie postaram się to udowodnić i sprawić, byś już nigdy nie uciekał w popłochu na dźwięk tej nazwy.

Dziś chcę rozprawić się z czymś, co od zawsze było dla mnie wielką językową zagadką. Od początku swojej lektorskiej kariery zadaje sobie bowiem pytanie – jak to się dzieje, że cała Polska, od Bałtyku po Tatry, od poziomu elementary po advanced, popełnia ten sam błąd z użyciem wyrazu “occur”?

Wszyscy używamy komputerów i stosujemy opisane poniżej słowa, ale nie każdy z nas dobrze je wymawia. Niby jest to drobna sprawa, bo nawet jeśli zrobisz to źle, raczej zostaniesz zrozumiany, ale lepiej nie dawać w ten sposób sygnałów, że coś jest nie tak z naszym angielskim. Przeczytaj więc i dowiedz się, jak mówić poprawnie.

Dzisiaj chciałbym nieco rozjaśnić Ci kwestię właściwego stosowania czasu Present Perfect, czyli zmory większości uczących się angielskiego. Nie będę tutaj rozkładać całego tematu na czynniki pierwsze, bo nie chcę Cię przytłaczać informacjami. Zamiast tego podpowiem Ci, jak unikać trzech najczęściej popełnianych błędów przy użyciu tego czasu.

 

 

A teraz zapraszam na wspomniany krótki teścik. Tym razem jest 8 pytań i 6 poprawnych odpowiedzi na zaliczenie. Should be a piece of cake for you 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *